100 lat temu ulicami Grodna jeździły rowery firmy “Niemen”. Produkowano je w centrum miasta, przy dzisiejszej ulicy Karola Marksa. Właściciele fabryki przetrwali echa Wielkiego Kryzysu i w latach 30. przeszli do produkcji motorowerów oraz motocykli. Dziś na ulicach Grodna nie spotkamy ani jednego przedwojennego “Niemna”. Hrodna.life przypomina historię najfajniejszych rowerów w historii miasta.
Ten tekst został po raz pierwszy opublikowany na Hrodna.life w 2020 roku. Zaktualizowaliśmy go z okazji wystawy, która odbędzie się w grodzieńskim Nowym Zamku od 10 kwietnia do 25 maja 2026 roku. Kolekcjoner Andrej Kamoska zaprezentuje na niej retro rowery ze swojej kolekcji. Wśród nich znajdzie się również “Niemen”.
Historię niegdyś słynnego przedsiębiorstwa krajoznawcy zbierali po kawałku z przedwojennych gazet i wspomnień. Prawie cała dokumentacja firmy “Niemen” zaginęła podczas II wojny światowej.
Grodzieńskie rowery z okresu międzywojennego pod względem konstrukcji były wysokiej jakości kopiami najlepszych niemieckich modeli, takich jak “Durkopp”, ale z pewnymi różnicami.
Fabryka rowerów „Niemen” zaczynała od warsztatu ślusarskiego
W 1894 roku ojciec i syn, Nochim i Łazarz Starowolscy z zamożnej żydowskiej rodziny, założyli na własnej parceli w Grodnie niewielki warsztat ślusarski. Partnerem przedsięwzięcia został kupiec Izaak Piwowarski. Warsztat mieścił się przy dzisiejszej ulicy Młodzieżowej. Niewielkie przedsiębiorstwo zdołało przetrwać I wojnę światową oraz wojnę polsko-bolszewicką. W połowie lat 20. XX wieku przy zakładzie działał już sklep Starowolskich, w którym sprzedawano rowery niemieckiej firmy “Durkopp” i innych marek, maszyny do szycia “Pfaff”, “Omega” i inne.

10 000 rowerów z Grodna
Na początku lat 30. XX wieku Nochim Starowolski założył spółkę akcyjną i zaplanował rozbudowę swojego przedsiębiorstwa. Udany handel rowerami nasunął Starowolskim myśl o stworzeniu własnej produkcji. Wykupili sąsiedni budynek przy ulicy Brygidzkiej 20 (obecnie Karola Marksa) pod fabrykę rowerów. To właśnie z tym miejscem wiążą się najlepsze lata fabryki.
„Kresowa fabryka rowerów i motocykli «Niemen»” – tak brzmiała nazwa jednego z czołowych przedsiębiorstw Grodna w okresie międzywojennym. Fabryką kierował Nochim Starowolski, a jego syn Łazarz był głównym inżynierem. Nochim był niezłym przedsiębiorcą, a Łazarz odpowiadał za stronę techniczną.




Światowy kryzys gospodarczy lat 1929-1933, którego echa przetoczyły się również przez Europę, nie wpłynął na realizację ambitnych planów grodzieńskiej firmy. Według danych grodzieńskich krajoznawców już w połowie lat 30. Starowolscy wyprodukowali około 10 000 rowerów. Na ich ramach znajdował się wizerunek Nowego Zamku w Grodnie oraz napis “Niemen”. Dlaczego wybrano właśnie takie logo? Prawdopodobnie dlatego, że była to po prostu znana panorama Niemna w granicach miasta.
W połowie lat 30. XX wieku w przedsiębiorstwie pracowało około 100 osób. Grodzieńskie rowery cieszyły się popularnością nie tylko w Grodnie, ale i na terytorium Zachodniej Białorusi.

Nowa era. Jak w Grodnie zaczęto robić motocykle
Od rowerów Starowolscy przeszli do produkcji poważniejszego sprzętu. Już w 1934 roku zaczęli produkować motorowery z silnikami niemieckiej produkcji. Motorowery produkowano w wariantach damskim i męskim, różnica polegała w kształcie ramy. Były to zwykłe rowery, na których montowano silniki o pojemności 75 cm3. Sprowadzano je z Niemiec (MAW i Sachs) oraz Anglii (Villiers).
Po motorowerach Starowolscy przeszli do zupełnie nowej produkcji. W 1936 roku grodzieńska fabryka zaczęła wytwarzać motocykle. W tamtym czasie w województwach wschodnich Polski nie istniała żadna produkcja pojazdów silnikowych, a popyt na nie był dosyć duży.
Na rynku pojawiły się pierwsze grodzieńskie motocykle z importowanymi silnikami. W 1938 roku fabryka wyprodukowała 166 motocykli. Nowa produkcja ucieleśniała najlepsze cechy najbardziej znanych ówczesnych marek światowych.
Badacze do dziś nie mogą ustalić, czy był to całkowicie rodzimy polski projekt, czy utalentowani przedsiębiorcy z Grodna skopiowali wygląd zewnętrzny motocykla, a może kupili licencję od zagranicznych firm. Z wyglądu “Niemen” był bardzo podobny do lekkich angielskich motocykli “Villiers” czy “Excelsior”. Zresztą, grodzieńskie motocykle były wyposażone w dwucylindrowe silniki brytyjskiej firmy “Vickers” z Wolverhampton. Motocykle “Niemen” produkowano w Grodnie do 1939 roku.



Nacjonalizacja i odrodzenie. Jak „Niemen” przekształcił się w „Grodzieńską Fabrykę Rowerów”
Пачатак Другой сусветнай вайны не перапыніў існаванне фабрыкі “Нёман”. Пасля ўз’яднання Беларусі фабрыку нацыяналізавала савецкая дзяржава. Прадпрыемства атрымала назву “Гродзенскі велазавод”. Уладальнікаў вывезлі з Гродна. Лазар Старавольскіх знік у турме ў Беластоку, Нохума выслалі ў Казахстан, а адтуль ён перабраўся ў Польшчу і далей у Ізраіль. Пра гэта гродзенскім гісторыкам расказаў сын Лазара, унук Нохума Іосіф.
Wybuch II wojny światowej nie przerwał istnienia fabryki “Niemen”. Po przyłączeniu Zachodniej Białorusi do BSRR fabryka została znacjonalizowana przez państwo radzieckie. Przedsiębiorstwo otrzymało nazwę “Grodzieńska Fabryka Rowerów”. Właścicieli wywieziono z Grodna. Łazarz Starowolski zginął w więzieniu w Białymstoku, Nochima zesłano do Kazachstanu, a stamtąd przedostał się do Polski i dalej do Izraela. Opowiedział o tym grodzieńskim historykom syn Łazarza, wnuk Nochima – Józef.
Dziś potomkowie Nochima Starowolskiego mieszkają w Izraelu, w mieście Jaffa. Są dumni z grodzieńskiego przedsiębiorstwa, dla nich to historia rodziny. Informacje o losach Starowolskich otrzymane od Józefa historyk Andrej Waszkiewicz opublikował w książce „Na grodzieńskim bruku”.
W Grodnie produktów Starowolskich nie ma dziś nawet w muzeum historyczno-archeologicznym. Pojedyncze rowery zachowały się u kolekcjonerów. Motocykli historycy również nie widzieli. Choć to właśnie dzięki nim Starowolscy swego czasu zasłynęli.
Po 1939 roku motocykli w Grodnie już nie produkowano, ale dawne przedsiębiorstwo Starowolskich pozostawało jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych miasta. W latach powojennych Grodzieńska Fabryka Rowerów mieściła się w budynkach dawnego państwowego składu win przy ulicy 17 Września (dziś znajduje się tam hipermarket „Euroopt”). Produkowano tam popularne w BSRR rowery. Firmowy emblemat fabryki „Niemen” zastąpiono wizerunkiem jelenia z czerwoną gwiazdą nad nim (sowiecka interpretacja herbu Grodna – jelenia świętego Huberta). W zakładzie produkowano także włazy kanalizacyjne, dlatego w Grodnie do dziś dość często można spotkać właz z dziwnym napisem „farbyka rowerów”.

Co się stało z budynkiem fabryki rowerów Starowolskich
W latach 70. zakład został przekwalifikowany na produkcję podzespołów samochodowych i przeniesiony na ulicę Karbyszewa. Po przeprowadzce przedsiębiorstwa poza granice historycznego centrum miasta, stary budynek Starowolskich na Marksa należał do różnych organizacji miejskich, które nie dbały o zachowanie obiektu historycznego.
Protesty grodzieńskich historyków nie pomogły uratować budynku. Pisali oni do władz lokalnych i Ministerstwa Kultury, twierdząc, że należy bezwzględnie zachować budynek jedynej w historii Grodna fabryki rowerów i motocykli. W grudniu 2005 roku budynek Starowolskich został zburzony, a rok później na jego miejscu pojawił się obiekt biurowy.
W miejscu typowo funkcjonalistycznego budynku pojawiła się atrapa przypominająca eklektyzm z końca XIX wieku. Z oryginalnego budynku zachowały się jedynie potężne podziemia.
Rowery “Niemen” pozostały już tylko u kolekcjonerów
Dziś w Grodnie, poza starymi fotografiami z archiwów najstarszych mieszkańców i nielicznymi wspomnieniami, nic nie przypomina o słynnej produkcji rowerów i motocykli.
„«Niemen» to miejska legenda. W naszej rodzinie były cztery rowery. Trzy z nich na pewno zostały wyprodukowane w Grodnie. Cała rodzina jeździła na nich jeszcze w latach powojennych, służyły długo. Dzisiaj z tych legendarnych rowerów «Niemen» została mi tylko jedna rama” – opowiadał w 2020 roku 77-letni wówczas kolekcjoner, rodowity grodnianin Janusz Parulis.




W 2019 roku białoruski kolekcjoner Andrej Kamoska przywiózł rowery “Niemen” do Grodna. Wystawa została przygotowana z okazji 90-lecia rozpoczęcia prywatnej produkcji rowerów (rejestracji w polskim rejestrze handlowym – red.) zakładu “Niemen”. Pierwszy model pod marką NSG przypuszczalnie rozszyfrowuje się jako Nochum Starowolski Grodno.
Wtedy też Kamoska na ulicach starego miasta dał grodnianom spróbować przejechać się na przedwojennych rowerach.

Na Białorusi zostało już tylko kilka sztuk rowerów “Niemen”
„Według moich szacunków na Białorusi zachowało się 15 rowerów fabryki «Niemen». Na chodzie są tylko cztery (trzy z nich należą do samego Andreja – red.). Motocykli i motorowerów u nas nie widziałem. Studiując produkcję rowerów, doszedłem do wniosku, że Starowolscy wyczuli moment i dlatego odnieśli sukces – opowiadał Kamoska. – Pod koniec lat 1920-30 rowery w Polsce dla wielu były jeszcze luksusem i Starowolscy zrobili prosty wybieg – kupowali gotowe zestawy części, którymi handlowali najwięksi producenci w całej Europie, a sami spawali tylko ramy. Dzięki temu produkcja była tańsza. Starowolscy stali się pierwszymi z tanich producentów rowerów w Polsce. Jeden ze starszych mieszkańców opowiedział mi, że w okresie międzywojennym grodzieński rower można było kupić za dwie krowy. Po 70 złotych za krowę – w rezultacie «Niemen» kosztował 140 złotych”.
Dla porównania, w okresie międzywojennym bardziej zasłużone i popularne marki rowerów kosztowały od 200 złotych i drożej.
«Dzięki niskiemu kosztowi i jakości grodzieńskie rowery były popularne. Za przykładem Starowolskich poszli także inni drobni producenci. Na przykład w obwodzie grodzieńskim, w Wołkowysku, również produkowano podobne rowery, ale nie stały się one tak popularne jak “Niemen”», – opowiadał Kamoska.





